Z dziennika pisarzy – CZĘŚĆ 1

Jak często pozwalacie sobie na odrobinę refleksji? "Grzechy Przeszłości" generują ogromne pokłady nieposkromionych emocji. Czas na pierwszą garść kłębiących się myśli, które powstały przy spisywaniu wersetów tomu drugiego!
Jak często pozwalacie sobie na choćby odrobinę refleksji?

(zbiór myśli kłębiących się wokół spisywania wersetów „Grzechów Przeszłości” – część 1)

Refleksja…

Nad światem, nad sprawami namacalnymi i tymi całkowicie odrealnionymi, nad sacrum i profanum, nad… sensem rzeczy.

Takie analizowanie, kreowanie i konsultowanie spostrzeżeń zdarza się nam nader często. Ostatnio tej refleksji jest znacznie więcej, gdyż zbliżamy się do końca drugiego tomu Vasharoth! Do momentu ważnego, kulminacyjnego, stanowiącego mechanizm wiążący dla całej fabuły.

No to co z tym drugim tomem?

„Grzechy Przeszłości” stały się książką znacznie dłuższą i obszerniejszą, niż planowaliśmy – głównie przez rozmowy oraz rozwijanie relacji między głównymi bohaterami. Sporo śmiechu, kilka smutnych, a nawet krwawych momentów, do tego garść przyjacielskiej intymności…

I nasze zmartwienia, czy aby na pewno się Wam to spodoba? Czy nie przytłoczy…? Choć uważamy wszystkie te dialogi i monologi za niezbędne, nasze dusze pozostają w nerwowym napięciu. Prawdy dowiemy się, oddając tom drugi w Wasze ręce.

Ten krótki wpis jest minimalnym wypchnięciem emocji i zdarzeń zachodzących teraz w naszych głowach, wyrazem stresu, ale i ogromnej radości! Nawet nie wiecie ile z powodów do śmiechu ostatnich dni wywołały sceny ze świata Erethreis.

Jeszcze tylko kilka tygodni… Wiosna i wczesne lato będzie wyjątkowo piękną, pełną uczuć porą.

Dużo ciepła i miłości,

Wasi – Sz. & K.